Na rynku są już narzędzia umożliwiające policji inwigilowanie uczestników protestów w oparciu o dane z social mediów. To może oburzać, ale dodatkowo wyszło na jaw, że m.in. Facebook, Twitter i Instagram miały porozumienia z twórcami tych narzędzi.
http://di.com.pl/facebook-i-twitter-sprzedawaly-dane-tworcom-narzedzi-do-inwigilacji-55616
Serio, aż tak to działa? Natknęłam się na ten wpis i trochę nie ogarniam, jak z prywatności można było robić taki interes. Brzmi to dość przygnębiająco.
OdpowiedzUsuń